Things I Lost In The Fire

"Show us what you got, ‘cause you know that you got more.”

3 notki

Happy Birthday Brendon Urie!

Kochany Bdenie, nie było na świecie osoby, która wniosłaby tyle do mojego życia, nauczyła  tylu rzeczy.Żadnemu zespołowi nie udało się to do tej pory (Chociaż ATL dzielnie próbują). Przez pięć lat Ty i Panic! at the disco byliście dla mnie wszystkim, dzięki wam poznałam wspaniałych ludzi, różne rodzaje emocji. Spotkałam was w najlepszym możliwym momencie swojego życia. Wasz rozpad i tęsknota za starym Panic! at the disco łamie mi serce za każdym razem gdy o tym pomyślę.

Trzymaj się, Chłopaku!

Jesteś piekielnie zdolną, szaloną i wspaniałą osobą! Nie zmieniaj się, bądź dobrym mężem i ojcem. Doceniaj każda chwilę. Dawaj z siebie wszystko. Twórz muzykę o jakiej marzysz, nawet jeśli Twoim starym wiernym fanom się nie podoba.

Dziękuję za wszystko. Zawsze możesz liczyć na mój szacunek i podziw. Nie tylko ze względu na ogromny sentyment.

PS: Wiedziałam, że Bóg/ los nas nigdy nie rozdzieli i nawet przez przyjaźń z chłopakami z All Time Low będziesz w moim życiu.

Zachowano jako brendon urie bden Panic! at the Disco

1 notka

Moje obecna sytuacja jest doprawdy beznadziejna. Jeśli nie Bóg, nic mi już nie pomoże.
Za 24 dni skończę 20 lat? Co w życiu osiągnęłam? Nic. Próbowałam, ale z marnym skutkiem.
Chyba już zawszę będę obracać się w kręgu nieosiągniętych marzeń, rezygnacji, nie radzenia sobie, poddawania się.
Wszyscy byli ze mnie tacy dumni! A ja co? Znowu wszystkich zawiodłam. 
Wszystkich prócz siebie. Mogłam się spodziewać, że to wszystko tak się skończy.

Moje obecna sytuacja jest doprawdy beznadziejna. Jeśli nie Bóg, nic mi już nie pomoże.

Za 24 dni skończę 20 lat? Co w życiu osiągnęłam? Nic. Próbowałam, ale z marnym skutkiem.

Chyba już zawszę będę obracać się w kręgu nieosiągniętych marzeń, rezygnacji, nie radzenia sobie, poddawania się.

Wszyscy byli ze mnie tacy dumni! A ja co? Znowu wszystkich zawiodłam.

Wszystkich prócz siebie. Mogłam się spodziewać, że to wszystko tak się skończy.

Zachowano jako God help me now bad situation my life is a mess

Notki: 0

Dżem Seassion

I kto by pomyślał, że bardziej od nieuchronnie zbliżającego się 14 lutego,  będę się obawiać pierwszej w życiu sesji. Taaaak….sesja.  To drapieżne coś, czyhające studentów i na mnie zasadza się w krzaczorach.

Zdecydowanie wolałabym, żeby była to tytułowa “Dżem seassion” (przez rolującą Nataszkę ograniczam słowa w stylu “seszyn”). Chętniej siedziałabym w kuchni i smażyła dżemy. Niestety Uniwersytet Pedagogiczny woli sprawdzić wiedze, którą “nabyłam” od października.

Mimo strachu jestem wyjątkowo pozytywnie nastawiona. Nie ukryję, że pozytywne podejście do egzaminów jest trochę wymuszone. To podobno recepta na sukces. A że chcę go wręcz desperacko odnieść, staram się chichrolić i powtarzać, że zdam to cholerstwo.

Przecież już roczniki przede mną zdawały…..

Zachowano jako sesja studia